We wtorek 18 listopada w Muzeum Kanału Bydgoskiego odbędzie się otwarta rozmowa o odsłonięciu zakopanego odcinka kanału i zmianach w przestrzeni śródmieścia. Wśród gości będzie przedstawiciel Utrechtu, gdzie kanał odkopano w miejscu ruchliwej drogi.
Idea jest prosta: przywrócić do życia fragment Starego Kanału Bydgoskiego i ułożyć wokół niego spokojną, zielono‑niebieską oś spacerową. Taki ciąg spiąłby centrum z parkami nad kanałem i pozwolił iść „wzdłuż wody i zieleni” aż po granice miasta. To nie tylko obrazek z wizualizacji, ale realny kierunek dyskusji o jakości życia w centrum.
– Trzeba rozmawiać o zasypanej części kanału Bydgoskiego – mówi Tomasz Izajasz z Muzeum Kanału Bydgoskiego.
Spotkanie zaplanowano na 18 listopada w Muzeum Kanału Bydgoskiego. Organizatorzy stawiają pytanie, jak odsłonięcie fragmentu kanału mogłoby zmienić przestrzeń miasta. Głos zabierze także Ben Nijssen, społecznik z Utrechtu, który opowie o tamtejszym doświadczeniu. Zapowiadane są konkretne wskazówki, nie tylko marzenia.
To będzie rozmowa o sposobie, nie tylko pomyśle.
Na początku lat 70. fragment kanału przykryto, by zrobić miejsce pod duży układ drogowy przy rondzie Grunwaldzkim. Wcześniej do koryta trafiały ścieki, więc mieszkańcy pamiętają przykre zapachy. Dziś pada apel, by miasto szukające kontaktu z wodą stawiało na otwarty zbiornik i przyrodę wokół, a nie na podziemne rury. Ważny wątek to ruch: w planach ulica Focha przy placu Teatralnym ma zostać uspokojona, ale by to urealnić, trzeba spojrzeć szerzej. Wskazywany jest odcinek między rondem Jagiellonów a rondem Grunwaldzkim i możliwość inaczej rozprowadzonego tranzytu. Cel jest prosty: mniej aut w ścisłym centrum, więcej miejsca dla ludzi i wody.
Zasypano 500-metrowy odcinek. To pół kilometra.
W Utrecht najpierw zasypano kanał dla potrzeb układu drogowego, a po latach odwrócono ten kurs. Miasto wyprowadziło tranzyt poza śródmieście i przywróciło wodę w miejscu jezdni. Tę drogę przedstawi gość z Holandii krok po kroku, pokazując, że powrót do kanału da się pogodzić z potrzebami komunikacji. – Ruch został wyprowadzony na zewnątrz miasta, a kanał odkopano – przypomina Paweł Górny ze Stowarzyszenia Bydgoski Ruch Miejski. Dla Bydgoszczy to punkt odniesienia do dalszej rozmowy.
Zieleń nad wodą to naturalne miejsca wytchnienia, a połączenie Wyspy Młyńskiej z parkiem nad kanałem ułożyłoby nową, czytelną trasę spacerową. W dyskusji przewija się też wizja „Wyspy Kanałowej” – kolejnej atrakcji dla mieszkańców i gości. Do tego dochodzi uspokojenie ruchu i więcej codziennej rekreacji w zasięgu krótkiego spaceru.
Pytanie „czy to się opłaca?” pada często, ale organizatorzy wolą pytać, czy jest taka potrzeba. Ich odpowiedź i przykład z zagranicy pokazują, że Kanał Bydgoski może znów stać się osią życia w centrum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze