W Pakości, na pałuckich wzgórzach, Kalwaria Pakoska prowadzi pielgrzymów trasą wzorowaną na Jerozolimie. W 2028 roku miejsce świętować będzie 400-lecie pierwszej drogi krzyżowej.
Ścieżki wspinają się i opadają między 24 barokowymi kaplicami, aż do kościoła pw. Jezusa Ukrzyżowanego. Układ przestrzenny dobrano tak, by odtwarzał topografię Jerozolimy — z odpowiednikami Góry Oliwnej, Golgota i Cedronu. To tutaj, w Pakości, od czterech stuleci pielgrzymi idą drogą, która powstała, by opowiadać historię Męki Pańskiej obrazem, krokiem i ciszą.
Początek dała pierwsza połowa XVII wieku. Z inicjatywy księdza Wojciecha Kęsickiego powstał kompleks, który już w 1628 roku poprowadził wiernych pierwszą drogą krzyżową. W Polsce to drugi — po Kalwarii Zebrzydowskiej — tak rozległy zespół Męki Pańskiej. Ta skala i konsekwencja założenia do dziś robią wrażenie na pielgrzymach i turystach, którzy szukają miejsc z historią podaną w terenie, a nie w gablotach.
„To wyjątkowe miejsce od lat przyciąga mieszkańców regionu i pielgrzymów z całego kraju” — powiedział marszałek Piotr Całbecki. Zapowiedział też świętowanie 400-lecia pierwszej drogi krzyżowej w 2028 roku, co domyka okrągły rozdział opowieści pisanej od XVII wieku.
Współczesne życie Kalwarii to nie tylko tradycja, ale i praca nad zachowaniem zabytku. Dzięki środkom Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Kujawsko-Pomorskiego miejsce przeszło w 2013 roku szeroką rewitalizację. Projekt „Utworzenie parku kulturowego Kalwaria Pakoska jako elementu promocji dziedzictwa Kujaw i Pałuk” otrzymał ponad 8 milionów złotych dotacji. Inicjatorem programu był ojciec Dacjan Marczak — ten tytuł „architekta zmian” przypięto mu nie przez przypadek, bo to jego praca spinała w całość ochronę dziedzictwa i codzienne użytkowanie miejsca.
Efekt? Czytelniejsze trasy, zadbane kaplice i przestrzeń, która zyskała status parku kulturowego — czyli formy ochrony, w której ważne są i substancja zabytkowa, i krajobraz. Dzięki temu Kalwaria pozostaje żywa, a jednocześnie bezpieczna dla najcenniejszych elementów.
Od blisko czterystu lat Kalwaria jest sceną widowiskowych inscenizacji Męki Pańskiej. Najwięcej osób przyjeżdża tu w czasie Wielkiego Postu i Triduum Paschalnego, kiedy procesje i misteria wypełniają kolejne stacje. To nie muzeum na klucz, tylko przestrzeń, która żyje rytmem roku liturgicznego — i ten rytm słychać na wzgórzach, gdy rozbrzmiewają pieśni, a ścieżkami ruszają grupy pielgrzymów.
Najbliższe lata przyniosą kulminację tej historii: w 2028 roku Kalwaria Pakoska będzie świętować jubileusz 400-lecia pierwszej drogi krzyżowej.
Dla mieszkańców Pałuk i gości z całego regionu to jasny sygnał, że Kalwaria Pakoska w Pakości to nie tylko zabytek w krajobrazie, ale też stały punkt kalendarza — miejsce, do którego wraca się po ciszę, drogę i opowieść zapisaną w kaplicach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze