Reklama

Fabryka Lloyda w Bydgoszczy: koparki już pracują. Start odbudowy


Na teren przy ul. Fordońskiej wjechał ciężki sprzęt. Fabryka Lloyda wraca do gry — najpierw pod chmurką, a w wariancie optymistycznym pod dachem w 2027 roku.


Gąsienice koparek ryją grunt, a obok w pryzmach leżą wiązki zbrojeniowych prętów — tak w czwartek, 5 marca, wyglądał plac po pożarze na ul. Fordońskiej. Rozpoczęto przygotowanie terenu pod odbudowę Fabryki Lloyda, postindustrialnego centrum kultury, które spłonęło na początku 2024 roku.

Koparki i pierwsze wykopy przy ul. Fordońskiej

To pierwszy widoczny etap: wybieranie ziemi i porządkowanie pogorzeliska przed wylaniem nowych fundamentów. Wstępne szacunki mówią o pracach na około rok, jeśli wszystko pójdzie sprawnie. Miasto wsparło inicjatywę skromną kwotą 50 tys. zł przyznaną przez bydgoskich radnych — wobec budżetu liczonym w milionach to jedynie sygnał dobrej woli, bo zasadniczy ciężar finansowy spoczywa na właścicielu obiektu.

Reklama

Plan odbudowy Fabryki Lloyda: etapy, terminy, koncerty

Łukasz Gliński, szef Fabryki Lloyda, zapowiadał po uzgodnieniach z Generalnym Konserwatorem Zabytków, że budynki zostaną odtworzone „w takim samym wyglądzie i wielkości”. Załoga mogła ruszyć dopiero po 15 miesiącach od pożaru — na decyzje konserwatorskie trzeba było poczekać. Dziś plan odbudowy jest rozpisany na etapy, choć bez twardej daty finału.

Kultura wróci tu szybciej pod otwartym niebem. Od maja 2026 na terenie Fabryki zapowiedziano cykl plenerów: na liście są m.in. Lemon, Grzegorz Turnau, Kult, Katarzyna Nosowska i Piotr Rogucki. Wariant optymistyczny przewiduje, że bilety na wydarzenia „pod dachem” kupimy w 2027. To oznacza, że program koncertowy — choć przejściowo w wersji plenerowej — nie znika z mapy miasta i mieszkańcy znów będą mogli tu słuchać muzyki bez dalekich wyjazdów.

Reklama

Pożar i śledztwo: podpalenie, umorzenie w lipcu 2024

Ogień pojawił się w nocy 26 stycznia 2024 — zgłoszenie do straży padło tuż po godz. 3. Płonęła główna część ze sceną i widownią, a budynek spłonął doszczętnie. Biegły prokuratury w marcu 2024 stwierdził podpalenie. Zabezpieczono nagranie z mężczyzną wrzucającym przez okno przedmiot tuż przed wybuchem pożaru. W lipcu 2024 postępowanie umorzono — sprawcy nie zidentyfikowano.

Miejsce ma długi życiorys. To dawna stocznia i fabryka maszyn z 1887 roku, niegdyś własność Bydgoskiego Towarzystwa Żeglugi Holowniczej (Lloyd Bydgoski). Od 2016 przestrzeń poddawano rewitalizacji i przemieniono w nowoczesne zaplecze koncertów, wystaw i wydarzeń. Dzisiejsze wykopy są więc nie tylko kolejną budową — to powrót ważnego adresu na kulturalnej mapie Bydgoszczy.

Reklama

Źródło: bydgoszczinformuje.pl Aktualizacja: 06/03/2026 06:09
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo TakajestBydgoszcz.pl




Reklama