Chłód w domu, zimne pomieszczenia i bezradność wobec instalacji grzewczej. Dwaj dzielnicowi ze Strzelna weszli, rozpalili piec i wezwali wsparcie opieki społecznej.
Gdy mróz trzyma, liczy się szybka reakcja i zwykła ludzka obecność. Tak właśnie zadziałali dzielnicowi ze Strzelna — podczas obchodu odwiedzili 79-letnią mieszkankę i zobaczyli, że w domu panuje chłód, a ogrzewanie nie działa. Mł. asp. Dariusz Białek i mł. asp. Mikołaj Lewandowski z Komisariatu Policji w Strzelnie od razu wzięli się do roboty: rozpalili piec i uruchomili ogrzewanie.
Po mniej więcej godzinie w pomieszczeniach zrobiło się cieplej. To konkretne, namacalne ciepło. Funkcjonariusze powiadomili też Ośrodek Pomocy Społecznej, żeby seniorka miała stałe wsparcie, a nie tylko jednorazową interwencję.
To element codziennej służby. Policjanci kontrolują miejsca, w których mogą przebywać osoby w kryzysie oraz te, które żyją samotnie i zmagają się z ogrzewaniem. Niskie temperatury są realnym zagrożeniem — dla starszych, chorych, osób mających trudność z obsługą instalacji grzewczych. Tu nie chodzi o „sprawdzenie sytuacji” na papierze, tylko o praktyczną pomoc: wejść, zobaczyć, uruchomić, zostać chwilę i dopilnować, by ciepło wróciło do domu.
Policjanci proszą o czujność wobec osób samotnych, starszych i chorych. Jeden telefon może przerwać spiralę zimna i bezsilności — „Czasem wystarczy jeden telefon, aby zapobiec tragedii” — apelują funkcjonariusze. Zwróć uwagę na sąsiadów, zajrzyj do kogoś, kto od dawna mieszka sam. Jeśli widzisz problem, powiadom służby albo lokalny OPS. Szybka reakcja w okresie silnych mrozów naprawdę ratuje życie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze