Lider IV ligi prowadził 2:0, a jednak stracił dwa punkty w samej końcówce. Remis ze Startem Eco-Pol Pruszcz zmniejszył przewagę Chemika do trzech oczek, a przed zespołem Wiktora Osińskiego zaczyna się seria wyjazdów — pierwszy już w środę.
Na Glinkach pachniało spokojnym zwycięstwem. Chemik Moderator Bydgoszcz po golach Damiana Zagórskiego i Piotra Siekirki prowadził do przerwy 2:0, kontrolował środek pola i nie pozwalał rywalom na wiele. A jednak po zmianie stron mecz wymknął się z rąk — dwa trafienia Mateusza Zbiranka dały Startowi Eco-Pol Pruszcz punkt, a gospodarzom tylko rozczarowanie.
Uderzenie już w 4. minucie: szybkie wyjście, prostopadłe podanie i chłodna finalizacja Zagórskiego obok Marcelego Gogoli. Tuż przed przerwą — jeszcze mocniejszy cios. Po akcji Dawida Kuliga i zgraniu głową, Siekirka z trzech metrów dołożył drugiego gola. Kibice wstali z krzeseł, sędzia zakończył pierwszą część, a lider IV ligi wyglądał na pewnego siebie.
Po zmianie stron Chemik miał okazje, by domknąć spotkanie. Siekirka minimalnie chybił, Gogola zatrzymał uderzenie Zagórskiego, a Kulig posłał piłkę nad poprzeczką. Goście odpowiadali pojedynczymi strzałami, ale najpierw zmarnowali szansę — w 77. minucie Damian Stasikowski z rzutu karnego uderzył obok słupka.
A prawdziwy zwrot akcji zaczął się chwilę później. W 79. minucie kolejna „jedenastka” — tym razem Mateusz Zbiranek trafił pewnie i tchnął w Start nadzieję. Pruszczanie dociśnęli, wrzucali piłkę w pole karne, a defensywa Chemika cofała się coraz głębiej. Po długim wrzucie w 89. minucie Zbiranek zachował zimną krew i dołożył drugiego gola. W doliczonym czasie Wiktor Bednarek miał piłkę meczową po dośrodkowaniu, ale z bliska nie trafił do siatki. Skończyło się na 2:2.
Warto odnotować kilka postaci i momentów meczu: bramkarz Chemika Aleks Pelczarski wybronił groźny strzał Jakuba Krukowskiego i kilka dośrodkowań, Marceli Gogola ze Startu wyjął m.in. płaski strzał Zagórskiego, a napięcie rosło na tyle, że arbiter często sięgał po kartki. Z ławki gospodarzy w drugiej połowie pojawili się Jan Chachuła i późniejszy pechowiec Bednarek; u rywali rolę jokera odegrał skuteczny Zbiranek.
Remis lidera zbiegł się z wygraną Pogoni Mogilno 2:0 w Brodnicy, co skróciło dystans między czołową dwójką do zaledwie trzech punktów. Wisła Dobrzyń nad Wisłą ograła na własnym stadionie Unię Wąbrzeźno 2:0 i wróciła na podium, ale do Chemika traci 11 punktów.
Jest jeszcze jeden ważny detal: bydgoski zespół ma w zanadrzu zaległe spotkanie 18. kolejki z Orlętami Aleksandrów Kujawski. To mecz, który może przywrócić bezpieczny bufor — albo jeszcze mocniej zagęścić czołówkę.
Przed drużyną trenera Wiktora Osińskiego zaczyna się maraton poza domem. W środę Chemik zagra zaległy mecz z Orlętami Aleksandrów Kujawski, które w tabeli zajmują obecnie 11. miejsce. W sobotę czeka starcie z Victorią Czernikowo, a na początku maja kolejne wyjazdy. Dla układu tabeli to sekwencja o dużej wadze — seria punktów uspokoi sytuację, każde potknięcie doda nerwów w walce o awans.
Rezultaty reszty 24. kolejki również mają swoje konsekwencje: zwycięstwa Pogoni i Wisły, porażka Unii Wąbrzeźno, a także komplet punktów Victorii Czernikowo. W takim otoczeniu każdy remis boli podwójnie, zwłaszcza gdy prowadziło się 2:0.
Na koniec liczby i nazwiska, które zrobiły różnicę przy Glinkach: gole dla Chemika — Damian Zagórski (4’) i Piotr Siekirka (45+3’); dla Startu — Mateusz Zbiranek (79’ k., 89’). Niewykorzystany rzut karny — Damian Stasikowski (77’). To one opowiedziały historię, która jeszcze w przerwie wydawała się napisana zupełnie inaczej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze