Brawa w Hradec Králové i pochwały w czeskiej prasie: Capella Bydgostiensis przypomniała, że Bydgoszcz to miasto muzyki — i pociągów z Pesy. W tle duża modernizacja Filharmonii Pomorskiej.
Na festiwalu Hradec Králové zabrzmiała Capella Bydgostiensis pod kierunkiem Piotra Pławnera. Z zespołem wystąpiły pianistka i klawesynistka Aleksandra Gajecka-Antosiewicz oraz koreańska skrzypaczka Wonji Kim-Ozim. O koncercie poinformowała też Filharmonia Pomorska w swoich mediach społecznościowych.
„To znakomity przykład legendarnego polskiego ducha” — napisała gazeta z Hradec Králové.
Czeskie medium opisało też nasze miasto — z jednej strony jako ośrodek, w którym powstają pociągi Pesa jeżdżące po tamtejszych torach, z drugiej jako „miasto muzyki”. W tekście przypomniano o operze nad Brdą i jej niezwykłej akustyce, a także o repertuarowych teatrach, gdzie regularnie sięgamy po czeskich autorów. Bydgoskich muzyków określono jako ambasadorów polskiej kultury. Taki obraz — przemysł plus kultura — to rzadko spotykane, komplementarne spojrzenie z zewnątrz. W social mediach filharmonii nie brakowało dumy — i trudno się dziwić.
Bydgoska wizyta na Hudební fóru nie przeszła bez echa. „Smutne jest, jak niewiele w Czechach wiemy o polskim życiu muzycznym” — przyznał autor recenzji. W tekście padło też określenie „miasto muzyki”, które dobrze koresponduje z tym, co dzieje się u nas na co dzień — od sceny filharmonicznej po teatry.
Równolegle trwa procedura wyboru wykonawcy przebudowy i modernizacji Filharmonii Pomorskiej. Przetarg prowadzi samorząd województwa, a inwestycja ma pochłonąć ponad 400 milionów złotych. Większość środków zapewni budżet regionu, który wesprze program Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko 49,175 mln zł. Instytucja jest prowadzona przez samorząd województwa we współpracy z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego. To duży projekt.
Modernizacja ma poprawić warunki dla melomanów i muzyków. Prace zaczną się po rozstrzygnięciu przetargu.
W czeskiej gazecie pojawiło się rzadkie połączenie: uznanie dla kunsztu bydgoskich artystów i docenienie naszych pociągów. Taki przekaz pomaga budować rozpoznawalność regionu. Dla sceny muzycznej to ważny sygnał wsparcia z zewnątrz, a dla przemysłu — przypomnienie, że marka Bydgoszczy to dziś dwa mocne filary. I że Bydgoszcz słychać i widać dalej, niż nam się czasem wydaje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze