W Bydgoszczy trwa systematyczna eliminacja ulic gruntowych. W 2025 roku prace prowadzone są już na kilkunastu osiedlach, a kolejne lokalizacje szykują się do przetargów. Program nie tylko zmienia miejską infrastrukturę, ale też realnie wpływa na codzienne życie tysięcy mieszkańców.
Od początku roku nową nawierzchnię zyskały już między innymi ulice Owocowa i Palisandrowa na Miedzyniu, Bortnowskiego w Starym Fordonie, Gersona na Górzyskowie czy Piaśnicka na Czyżkówku. Modernizacja dotarła także na Fordon, gdzie utwardzono ul. Piastową.
Obecnie prace trwają równolegle na wielu osiedlach:
Gościeradzka – Piaski
Spławikowa, Ostrygowa, Złota – Osowa Góra
Gradowa – Czyżkówko
Akacjowa – Miedzyń
Opalowa – Brdyujście
Tuwima – Jary
To właśnie mieszkańcy tych ulic w najbliższym czasie pożegnają się z błotem i dziurami. W miejsce prowizorycznych tras pojawiają się estetyczne i funkcjonalne rozwiązania: kostka betonowa, ażurowe płyty, ekokostka – każda dobrana do lokalnych warunków i odwodnienia.
Równolegle z pracami w terenie, miasto przygotowuje procedury przetargowe dla kolejnych siedmiu lokalizacji. W planie znajdują się:
Białobłocka – Miedzyń
Oceaniczna, Amurowa, Boleniowa, Węgorzowa – Osowa Góra
Agrestowa – Smukała
Gniewkowska – Glinki
Dzięki wcześniejszemu przygotowaniu dokumentacji technicznej możliwe będzie szybkie uruchomienie kolejnych robót jeszcze w sezonie 2025.
W tegorocznym budżecie miasta zabezpieczono 32 mln zł na program utwardzania ulic gruntowych. W ramach tych środków możliwe jest nie tylko kontynuowanie już rozpoczętych inwestycji, ale również wdrażanie nowych projektów. Co istotne – część kosztów pokrywana jest ze środków zewnętrznych, a wybór ulic odbywa się w przejrzysty sposób, we współpracy z radami osiedli i mieszkańcami.
Efekty są widoczne gołym okiem. W ostatnich latach liczba mieszkańców, którzy są zameldowani przy drogach gruntowych zmniejszyła się o połowę. Dla wielu rodzin oznacza to koniec problemów z dojazdem do szkoły, spacerami po deszczu czy niszczeniem auta w drodze na zakupy.
Jak mówi pani Ania z ul. Owocowej:
– To nie jest tylko kwestia wyglądu. W końcu mogę normalnie wyprowadzić wózek bez obawy, że zaryję kołem w błoto. Niby drobiazg, ale zmienia całe popołudnie.
Transformacja gruntówek to coś więcej niż tylko wygładzanie ulicy. To również zmiana wizerunku osiedla, wzrost poczucia bezpieczeństwa i podniesienie jakości życia. Czasem wystarczy 100 metrów nawierzchni, by sąsiedzi przestali kombinować z kaloszami, a zamiast błota – pojawiła się spontaniczna rozmowa przy furtce.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze