Bydgoszcz wkracza w erę elektromobilności. Miasto Bydgoszcz dołącza do grona polskich samorządów inwestujących w transport zeroemisyjny. Miejski Zakład Komunikacji (MZK) ogłosił przetarg na zakup pierwszych autobusów elektrycznych. Decyzja ta budzi zarówno nadzieje na nowoczesny transport publiczny, jak i wątpliwości dotyczące opłacalności takiej inwestycji. Przyglądamy się bliżej kosztom, technicznym wymaganiom oraz potencjalnym wyzwaniom, jakie mogą pojawić się w trakcie eksploatacji.
MZK Bydgoszcz planuje zakup 11 elektrycznych autobusów: siedmiu przegubowych o długości 18 metrów oraz czterech krótszych, 12-metrowych. W ramach przetargu przewidziano również zakup infrastruktury ładującej, obejmującej 12 stacjonarnych oraz 2 mobilne ładowarki. Nowe pojazdy zostaną wyposażone w system monitoringu, dynamiczną informację pasażerską oraz w pełni niskopodłogową konstrukcję, co ma poprawić komfort podróżnych.
Zakup autobusów to dopiero początek wydatków. Kluczową częścią inwestycji jest rozbudowa infrastruktury ładowania. Przetarg obejmuje budowę 14 punktów ładowania, dwóch wiat parkingowych oraz instalację fotowoltaiczną o mocy 1 MWp, wspieraną przez magazyn energii o pojemności 4 MWh.
Pod względem technicznym przegubowe autobusy będą wyposażone w baterie o minimalnej pojemności 480 kWh, co ma zapewnić zasięg do 250 km, z możliwością wydłużenia do 300 km. Wersje 12-metrowe otrzymają baterie o pojemności co najmniej 360 kWh. Warto jednak zauważyć, że zimą rzeczywisty zasięg może ulec znacznemu skróceniu.
Eksploatacja autobusów elektrycznych w polskich warunkach klimatycznych może nastręczać pewnych trudności, co potwierdzają doświadczenia innych miast:
Oprócz kosztów i wpływu zimowych warunków na eksploatację, pojawiają się również inne wyzwania:
Czy to się opłaca? Na pewno tym co sprzedają. Zakup elektrycznych autobusów wiąże się z dużymi nakładami finansowymi, jednak to koszty eksploatacyjne będą miały kluczowe znaczenie dla przyszłości tej inwestycji:
Unijne regulacje zobowiązują miasta powyżej 50 tys. mieszkańców do stopniowego zwiększania liczby zeroemisyjnych pojazdów – do 2028 roku powinny one stanowić co najmniej 30% floty. Bydgoszcz, podobnie jak inne samorządy, musi dostosować się do tych wymagań, ale czy jest na to w pełni przygotowana? Odpowiedź na to pytanie poznamy dopiero po kilku latach eksploatacji nowych pojazdów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze