Policjanci ze Śródmieścia przyjęli zawiadomienie o oszustwie na ponad 212 tys. zł. 77-letnia bydgoszczanka uwierzyła w film z rzekomą rozmową władz państwa, logiem Orlen i „pewną lokatą” w złoto oraz srebro. Początek był niewinny: formularz, przelew startowy 1000 zł, telefon „managera”. Finał – zdalny dostęp do kont, pożyczki, likwidacja lokat i przelewy za granicę. Zdarzenie zaczęło się 22 lipca 2025 r., a sprawa wypłynęła publicznie 28 sierpnia 2025 r.
Zaczęło się od internetowego wideo z rozmową najwyższych władz i logiem spółki Orlen. Pod nim – prosty formularz „zainteresowania inwestycją”. Seniorka wpisała dane, po czym oddzwonił „doradca”, zapewniając o bezpiecznym lokowaniu kapitału w akcje, złoto i srebro. Warunek startu: przelew 1000 zł „na uruchomienie konta”.
Jeszcze tego samego dnia pojawił się drugi telefon – tym razem „manager”. Polecił instalację oprogramowania do zdalnej obsługi pulpitu, zalogowanie do bankowości oraz wykonanie przelewów na zagraniczny rachunek inwestycyjny. Od tego momentu sprawcy mieli pełny podgląd i wpływ na rachunki.
Oszuści namówili kobietę do zaciągnięcia dwóch pożyczek, a następnie – wykorzystując zdalny dostęp – zlikwidowali jej lokaty. Środki trafiły do fikcyjnego „portfela walutowego”. Łącznie bydgoszczanka utraciła ponad 212 tys. zł – oszczędności życia oraz środki z kredytów.
Gdy próbowała wypłacić pieniądze z „kont inwestycyjnych” i nie mogła tego zrobić, zapaliła się czerwona lampka. Seniora skontaktowała się z synem, a następnie zgłosiła sprawę policjantom ze Śródmieścia.
Nie podawaj loginów i haseł, nie instaluj żadnego zdalnego programu na prośbę „doradcy”, nie autoryzuj przelewów, których sam nie zlecasz. W razie wątpliwości – dzwoń pod 112 i kontaktuj bank.
Rodziny powinny regularnie rozmawiać z seniorami o aktualnych metodach naciągaczy. Warto umówić stałą ścieżkę weryfikacji: zanim ktoś kliknie link, instaluje aplikację czy robi przelew „na już”, dzwoni do zaufanej osoby. Im szybciej reagujemy, tym większa szansa na zablokowanie transakcji.
Ta historia pokazuje, jak łatwo podmienić zaufanie w stratę oszczędności – w centrum Bydgoszczy i w każdej dzielnicy. Kluczem jest czujność i rozmowa w rodzinie: Fordon, Śródmieście, Wyżyny – wszędzie działają te same schematy. Każdy telefon „z inwestycją” i prośbą o zdalny pulpit to sygnał STOP. Reagujmy natychmiast – to realnie chroni pieniądze mieszkańców.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze