Od maja 2025 roku obowiązują wyższe stawki za pobyt w sanatorium. Nawet kilkaset złotych więcej zapłacą pacjenci korzystający z leczenia uzdrowiskowego w ramach skierowania NFZ. Mimo rosnących kosztów chętnych wciąż nie brakuje. Czy jednak każdy będzie mógł sobie pozwolić na wyjazd?
W 2024 roku aż 25 tysięcy mieszkańców województwa kujawsko-pomorskiego wyjechało na leczenie uzdrowiskowe w Polsce. Do samych uzdrowisk w regionie przyjechało z kolei prawie 90 tysięcy kuracjuszy z całego kraju.
Od maja 2025 r. kuracjusze muszą się jednak liczyć z większymi wydatkami. Ceny pobytu wzrosły we wszystkich kategoriach – przykładowo, za pokój jednoosobowy z pełnym węzłem sanitarnym trzeba obecnie zapłacić 40,90 zł dziennie, podczas gdy wcześniej koszt wynosił 32,60 zł. To oznacza, że trzytygodniowy turnus może kosztować nawet kilkaset złotych więcej niż jeszcze w kwietniu.
Podwyżki obejmują wszystkie typy zakwaterowania – od pokoi wieloosobowych po jednoosobowe w wysokim standardzie. Oto kilka przykładów:
Pokój jednoosobowy w studiu: z 26,10 zł na 37,40 zł
Pokój dwuosobowy z pełnym węzłem sanitarnym: z 19,50 zł na 27,30 zł
Pokój wieloosobowy bez pełnego węzła: z 10,60 zł na 11,90 zł
Zmiany wynikają m.in. z sezonu – wiosna i lato to najdroższy czas na leczenie uzdrowiskowe. Równocześnie to jedyny moment, kiedy wielu pacjentów, zwłaszcza starszych, decyduje się na wyjazd.
Zgodnie z przepisami, pacjenci posiadający skierowanie z NFZ korzystają z leczenia uzdrowiskowego bezpłatnie – ale tylko w szpitalach uzdrowiskowych. W przypadku pobytu w sanatorium uzdrowiskowym muszą opłacić część kosztów związanych z zakwaterowaniem i wyżywieniem. NFZ nie pokrywa też przejazdów, opłat klimatycznych ani pobytu opiekuna.
Są jednak grupy, które mogą liczyć na zwolnienia: dzieci i młodzież do 18 roku życia (lub 26. roku, jeśli się uczą), osoby pracujące z azbestem oraz dzieci z niepełnosprawnością w stopniu znacznym.
Dla wielu osób, zwłaszcza emerytów o niskich dochodach, podwyżki mogą oznaczać rezygnację z wyjazdu – mimo formalnego skierowania.
Region kujawsko-pomorski przyciąga pacjentów z całej Polski – co jest efektem dobrze rozwiniętej sieci uzdrowisk i kontraktów z NFZ. Bydgoski oddział ma umowy z 26 świadczeniodawcami, którzy działają w 31 lokalizacjach. Jednak mieszkańcy regionu czekają na wyjazd od 6 do 8 miesięcy – znacznie dłużej niż dzieci czy osoby kierowane na leczenie szpitalne.
To rodzi pytanie, czy lokalna dostępność nie jest ograniczana przez ogólnopolski napływ pacjentów.
Wzrost cen nie zatrzymał zainteresowania – co pokazuje, że dla wielu leczenie uzdrowiskowe to nie luksus, a konieczność. Jednak zmiany mogą pogłębić nierówności w dostępie: ci, którzy mają więcej środków, pojadą bez problemu, inni będą rezygnować lub odkładać decyzję.
Problemem pozostaje też brak refundacji przejazdów i innych opłat towarzyszących. Dla osób z mniejszych miejscowości, często schorowanych, wyjazd wiąże się z dodatkowymi, trudnymi do udźwignięcia kosztami.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze