Reklama

Bydgoszcz: 4 ofiary oszustw „na inwestycję” i „na pracownika banku”


Komenda Miejska Policji w Bydgoszczy zebrała w ostatnich dniach cztery zgłoszenia dotyczące oszustw telefonicznych i internetowych. W grę wchodziły fałszywe inwestycje w Orlen, podszywanie się pod pracownika banku i straty liczone w dziesiątkach tysięcy złotych.


W Bydgoszczy znów zadzwoniły telefony i pojawiły się wiadomości w komunikatorach. Scenariusz był znany: presja, pośpiech, rzekoma “pomoc” oraz instrukcje wykonywane krok po kroku. Funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji podkreślają, że zgłoszenia takich spraw wpływają niemal codziennie, a oszuści łączą różne chwyty, by brzmieć wiarygodnie.

Cztery zgłoszenia w ostatnich dniach: presja, pośpiech i komunikatory

Sprawcy grają na emocjach — od straszenia karnymi konsekwencjami, po obietnice szybkiego zysku. Wykorzystują telefon, komunikatory i spreparowane platformy “inwestycyjne”. Ten zestaw działa, bo ofiary widzą przed sobą kogoś, kto “zabezpiecza środki” albo “pomaga inwestować”, a w tle wszystko wygląda oficjalnie.

Reklama

„Na pracownika banku” w Śródmieściu: kody BLIK i rzekomy kurier po gotówkę

W bydgoskim Śródmieściu 71-letnia mieszkanka odebrała telefon od mężczyzny podającego się za pracownika banku. Usłyszała o domniemanej odpowiedzialności karnej związanej z jej rachunkiem. Rozmówca nakłonił kobietę do wygenerowania i przekazania kilkunastu kodów BLIK przez komunikator. Potem poszło dalej: pod pretekstem „zabezpieczenia środków” mąż seniorki przekazał osobie podającej się za kuriera bankowego 15 tysięcy euro. Według zgłoszenia łączna szkoda w tej sprawie wyniosła ponad 68 tysięcy złotych.

„Na inwestycję”: Orlen, “europejska giełda” i fałszywa platforma

80-letnia bydgoszczanka przez ponad pół roku była przekonywana przez rzekomych analityków finansowych do zakupu akcji Orlenu. Wykonywała przelewy na wskazane konto i straciła niemal 40 tysięcy złotych. Ten sam motyw — marka Orlen i obietnica zysków — wykorzystano wobec 68-letniej mieszkanki, do której dzwonił “broker maklerski”. Kobieta przekazywała kody BLIK i zaciągała kredyty, a finalnie straciła ponad 84 tysiące złotych.

Reklama

Uderzono też w 53-latka ze Śródmieścia. Został namówiony do działania na spreparowanej platformie “inwestycyjnej”. Oddał nie tylko pieniądze — udostępnił również swoje dane osobowe, które posłużyły do dalszych nadużyć. Straty w tym przypadku przekroczyły 63 tysiące złotych. To pokazuje, że oszustwa inwestycyjne w Bydgoszczy uderzają nie tylko w konta, ale i w tożsamość.

Zadajesz sobie pytanie, jakim cudem tyle osób daje się w to wciągnąć? Odpowiedź jest przykra: przestępcy składają spójną historię, łączą “autorytety” z banków i domów maklerskich, a całość podszywają rzekomą procedurą bezpieczeństwa.

Reklama

Co robić, by się nie dać: twarde zasady bezpieczeństwa

Policjanci przypominają kilka żelaznych reguł. Nie przekazuj nikomu kodów BLIK, danych do logowania ani danych osobowych. Nie instaluj oprogramowania na polecenie osób podających się za doradców czy pracowników banków. Instytucje finansowe nie proszą o takie dane i nie wysyłają “kurierów” po gotówkę. Oferty obiecujące szybki i wysoki zysk bez ryzyka odrzucaj z marszu — to klasyczny wabik. Tylko rozwaga i ograniczone zaufanie minimalizują ryzyko.

Policja sygnalizuje, że oszuści stale doskonalą metody i potrafią łączyć kilka trików w jednej rozmowie. To sygnał, by reagować chłodno, weryfikować komunikaty i nie klikać w linki z nieznanego źródła — zanim padnie kolejny alarm z Bydgoszczy.

Reklama

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo TakajestBydgoszcz.pl




Reklama