Bydgoskie Centrum Onkologii im. prof. Franciszka Łukaszczyka w dwa dni przeprowadziło 10 operacji nerkooszczędzających z użyciem robota. To efekt „Maratonu NSS Bydgoszcz” – warsztatów dla urologów z całego kraju zorganizowanych 18–19 maja 2026 roku.
Centrum Onkologii im. prof. Franciszka Łukaszczyka w Bydgoszczy otworzyło w maju swoje bloki operacyjne dla uczestników pierwszej edycji „Maratonu Robotycznego NSS”. Na dwóch salach robotycznych pracowano równolegle, a dziewięciu urologów ze Toruńia, Grudziądza, Poznania, Warszawy i Szczecina przyglądało się pracy zespołów i asystowało przy zabiegach. Szkolenie poprowadzili: dr n. med. Krzysztof Kamecki — dyrektor ds. medycznych ośrodka i koordynator Oddziału Klinicznego Urologii Onkologicznej, dr n. med. Bartłomiej Małkowski oraz dr Przemysław Skimina.
W trakcie dwóch dni wykonano 10 zabiegów nerkooszczędzających NSS/RAPN (robot-assisted partial nephrectomy) — celem było usunięcie guza z pozostawieniem zdrowej części nerki. „Te warsztaty są skoncentrowane wyłącznie na pacjentach z guzami nerek” — mówi dr Krzysztof Kamecki. To celowe zawężenie — cały program zbudowano wokół procedur, które w praktyce pozwalają pacjentowi zachować własną nerkę.
Jeszcze niedawno wielu chorych kierowano do całkowitego usunięcia narządu. Rozwój laparoskopii, a potem robotyki chirurgicznej, odwrócił te proporcje. Dziś — jak podkreśla zespół — w większości przypadków można bezpiecznie wyciąć jedynie guz i zostawić funkcjonujący miąższ.
Operacje częściowego wycięcia nerki są jednymi z najbardziej wymagających w urologii robotycznej. Nerka to narząd silnie ukrwiony, więc ryzyko krwawienia jest realne i mierzalne. „Technologia robotyczna lepiej uwidacznia naczynia i pozwala je wcześniej zabezpieczyć” — tłumaczy dyrektor ds. medycznych.
Kluczowym momentem jest planowe odcięcie dopływu krwi do nerki na czas usuwania guza. Zespół działa szybko, by ograniczyć niedokrwienie. „Staramy się, by niedokrwienie trwało najwyżej kilkanaście minut” — zaznacza dr Kamecki. Każda minuta ma znaczenie, bo może wpływać na późniejszą wydolność narządu. Dla pacjenta to czysta korzyść: większa szansa na zachowanie sprawnej nerki bez konieczności przeszczepienia lub dializ w przyszłości.
Efekt widać natychmiast po zabiegu i w kolejnych godzinach rekonwalescencji. „Podczas dwóch dni operowaliśmy 10 pacjentów; następnego dnia usunięto dreny, wyniki były prawidłowe” — podsumowuje dr Kamecki.
To nie były prezentacje z sali wykładowej. Uczestnicy stali przy stole operacyjnym, asystowali i przechodzili przez kolejne etapy procedur ramię w ramię z zespołem. Taki format uczy prawdziwej logistyki i pracy zespołowej — od portów robotycznych, przez preparowanie naczyń, po szycie miąższu nerki. „Chcieliśmy pokazać realną chirurgię i najbardziej wymagające sytuacje” — mówi prowadzący.
Co to oznacza dla mieszkańców? Praktyka przekłada się na jakość leczenia tu, na miejscu. Centrum Onkologii w Bydgoszczy należy do najbardziej zaawansowanych ośrodków robotycznych w kraju i jest jednym z liderów operacji nerkooszczędzających. Dla pacjentów oznacza to łatwiejszy dostęp do zaawansowanej chirurgii robotycznej w Bydgoszczy i mniejsze ryzyko utraty całej nerki — zwłaszcza u osób starszych lub z chorobami współistniejącymi.
To dopiero rozgrzewka — organizatorzy szykują kolejne edycje, większe i szerzej zakrojone. „Chcielibyśmy stworzyć wielodniowe, interdyscyplinarne wydarzenie obejmujące urologię, torakochirurgię, ginekologię i chirurgię” — zapowiada dr Kamecki. Taki format byłby naturalnym kolejnym krokiem rozwoju programu szkoleniowego i jeszcze mocniej zakotwiczyłby Bydgoszcz na mapie nowoczesnej chirurgii.
Jeśli ta ścieżka się utrzyma, pacjenci z regionu częściej usłyszą propozycję wycięcia samego guza, a nie całej nerki. A to już zmiana, którą odczuwa się w codziennym życiu — krótszy pobyt w szpitalu, szybszy powrót do sprawności i lepsze rokowanie nerkowe w długim terminie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze