Pies został skopany i szarpany przez smycz na oczach przechodniów. Jego oprawca nie spodziewał się, że jego zachowanie zostanie nagrane i opublikowane w internecie. Dzięki temu policjanci z Bydgoszczy szybko go namierzyli i zatrzymali. Okazało się, że to nie jedyny zarzut, jaki usłyszał 35-letni mężczyzna.
Wszystko zaczęło się od filmu, który ktoś zamieścił na portalu społecznościowym. Na nagraniu widać, jak mężczyzna przechodzi przez przejście dla pieszych pod Trasą Uniwersytecką w Bydgoszczy. Towarzyszy mu pies rasy Amstaff, który jest brutalnie traktowany przez swojego właściciela. Mężczyzna kopie zwierzę i ciągnie je za obrożę, nie zważając na cierpienie psa ani na reakcje ludzi.
Film zwrócił uwagę policjantów z komisariatu na bydgoskim Śródmieściu, którzy od razu podjęli działania mające na celu ustalenie i zatrzymanie agresora. Nie było to łatwe, ponieważ nagranie nie było dobrej jakości i nie pokazywało twarzy mężczyzny. Jednak policjantom udało się go rozpoznać dzięki innym śledztwom, w których był zaangażowany.
Policjanci namierzyli 35-latka, gdy ten wjechał na parking przy ulicy Jagiellońskiej w Bydgoszczy. Kierował samochodem marki BMW, który był sprawdzany w innej sprawie. Gdy policjanci podchodzili do auta, zauważyli, że mężczyzna jest pod wpływem narkotyków. Tester wykazał obecność marihuany w jego organizmie. W samochodzie znaleziono również woreczek z suszem roślinnym, który okazał się być tą samą substancją.
Policjanci zatrzymali mężczyznę i przewieźli go do szpitala, gdzie pobrano mu krew do badań laboratoryjnych. Następnie został przewieziony do policyjnego aresztu. Tam usłyszał zarzuty dotyczące znęcania się nad psem, posiadania środków odurzających oraz kierowania pojazdem pod ich wpływem.
Policjanci nie zapomnieli o czworonogu, który był ofiarą znęcania się. Pojechali do miejsca pobytu mężczyzny i zabrali psa. Amstaff został przekazany pod opiekę instytucji zajmującej się zwierzętami. Tam otrzymał odpowiednią opiekę.
Mężczyźnie grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze