Prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski w liście otwartym zarzuca marszałkowi Piotrowi Całbeckiemu promowanie nieprawdziwej tezy o równych potencjałach obu stolic regionu. Stawką jest zapis w projekcie Strategii Rozwoju Polski do 2035 roku.
List z sygnaturą PM.020.37.2025 trafił do marszałka w Bydgoszczy 10 grudnia 2025 r.. Rafał Bruski, prezydent Bydgoszczy, zwrócił się do Piotra Całbeckiego, marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego, słowami „Szanowny Panie Marszałku Torunia” i od razu przeszedł do meritum – sporu o to, jak w państwowych dokumentach opisywana jest rola Torunia i Bydgoszczy.
Prezydent wskazuje, że w trakcie konsultacji projektu Strategii Rozwoju Polski do 2035 roku marszałek poparł hierarchię ośrodków osadniczych, która – w ujęciu autora listu – zrównuje aspiracje i potencjał obu stolic województwa. Bruski przywołuje uwagę nr 5573, w której marszałek akceptuje przedstawioną klasyfikację i relacje między miastami.
„Tego […] nigdy nie zaakceptuję” – podkreśla Rafał Bruski, zaznaczając, że takie stanowisko jego zdaniem uderza w interes Bydgoszczy i stoi w sprzeczności z faktami. Zwraca też uwagę na obowiązek neutralności i obiektywizmu po stronie władz województwa.
W liście pojawia się odwołanie do analizy rządowego Instytutu Rozwoju Miast i Regionów z 2024 r. Według tej oceny bazy ekonomicznej miast i ich obszarów funkcjonalnych, Bydgoski Obszar Funkcjonalny zaliczono do szczebla 5. (m.in. obok Szczecina), natomiast Toruński Obszar Funkcjonalny do szczebla 7. (m.in. obok Gorzowa i Zielonej Góry). Właśnie ten rozdział pozycji obu ośrodków prezydent Bydgoszczy wskazuje jako dowód na brak „równości potencjałów”.
To, jak argumentuje Bruski, powinno znaleźć odzwierciedlenie w dokumentach strategicznych państwa. W przeciwnym razie – sugeruje – powstaje obraz niezgodny z diagnozami instytucji publicznych.
Prezydent przypomina również, że negatywnie zaopiniowano jego wcześniejszą propozycję wydzielenia nowych obszarów NUTS-3 w statystyce państwowej. W tym kontekście zarzuca marszałkowi działanie „poniżej horyzontu” interesu całego województwa, a w szczególności Bydgoszczy.
Końcówka ma ostrzejszy ton. Bruski pisze, że nawet codzienne koncerty sylwestrowe na Rynku Staromiejskim w Toruniu – jak podkreśla, finansowane również z pieniędzy bydgoszczan – nie zmienią różnicy w potencjale obu miast. Wybrzmiewa jasne przesłanie: Bydgoszcz ma większy ciężar społeczno-gospodarczy i tak powinna być traktowana w strategicznych klasyfikacjach.
Na odpowiedź marszałka – jeśli taka się pojawi – przyjdzie jeszcze czas. Na razie wiadomo jedno: spór o definicję roli Bydgoszczy i Torunia w oficjalnych dokumentach wchodzi w nową fazę, a stawką są decyzje, które kształtują rozwój regionu na lata.


Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze