Na dawnych terenach Zachemu trwają pomiary i pobór próbek. To etap, który ma dać pełny obraz skażenia i przygotować technologię oczyszczania.
Na obszarze dawne WTZ Zachem w Bydgoszczy prowadzone są prace terenowe w ramach projektu Badamy Zachem. Zespół wykonawcy bada przede wszystkim stan gleby i pobiera próbki z różnych fragmentów obszaru objętego badaniami. Celem jest kompleksowa diagnoza środowiska: zebranie wiarygodnych danych i wskazanie skali problemu. To prace, o których poinformowano 12 listopada 2025, i które są elementem większego procesu przygotowań do naprawy terenu.
Zgodnie z umową warszawska firma Remea ma zbadać stan gruntu, wód gruntowych, powietrza oraz zgromadzonych odpadów, a następnie opracować technologię remediacji i rekultywacji wraz z dokumentacją inwestycji.
Remediacja to dobór i opis sposobów oczyszczenia terenu, a rekultywacja — przywracanie mu funkcji użytkowych. Zakres przewiduje zarówno analizy laboratoryjne, jak i opracowanie wniosków na podstawie wyników. Wartość kontraktu to 52,7 mln zł. To duży kontrakt.
Prace koordynują Bydgoskie Wodociągi (MWiK), a finansowanie zapewnia NFOŚiGW, czyli Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Po zebraniu i analizie danych powstanie dokumentacja inwestycji, w tym technologia działań naprawczych. To etap, który przesądzi o doborze metod i kolejności prac. Na dziś komunikat jest jasny: badania i pobór próbek trwają.
Dla mieszkańców oznacza to, że proces naprawy terenu wchodzi w fazę, która stawia na fakty, a nie domysły. Dopiero rzetelne pomiary pozwolą wskazać rozwiązania adekwatne do skali zanieczyszczeń — od sposobu oczyszczania po harmonogram dalszych kroków. To niezbędny fundament, bez którego rekultywacja nie ruszy w praktyce. Teraz liczy się jakość danych i konsekwencja w działaniu. W tle pozostaje finansowanie i nadzór instytucji miejskiej, co porządkuje proces. Taki jest obecny status: prace w toku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze