Sąd Rejonowy w Szubinie aresztował na trzy miesiące 37-latka z gminy Kcynia, zatrzymanego za jazdę po alkoholu mimo dożywotniego zakazu prowadzenia. Jako recydywista usłyszał zarzut zagrożony karą do 7,5 roku więzienia.
Na drogach gminy Kcynia patrol zatrzymał kierowcę, który chwiał się pasem jak pijany pień. W kabinie czuć było silną woń alkoholu, a urządzenie do badania trzeźwości pokazało ponad 2 promile. Decyzja o izolacji zapadła szybko — już po dwóch dniach od interwencji.
Sąd Rejonowy w Szubinie zastosował wobec 37-letniego mieszkańca gminy Kcynia tymczasowy areszt na 3 miesiące. To efekt sprawy, w której mężczyzna ma odpowiadać za prowadzenie auta w stanie nietrzeźwości, mimo obowiązującego go dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów. Decyzja zapadła 25.05.26.
W sobotę, 23.05.26, policjanci patrolujący teren gminy zwrócili uwagę na Nissana, którego tor jazdy sugerował, że kierowca może być pod wpływem. Zatrzymali auto do kontroli. Badanie trzeźwości potwierdziło podejrzenia: kierujący miał w organizmie ponad 2 promile alkoholu. 37-latek został zatrzymany, a następnie usłyszał zarzut.
Alkohol za kierownicą to nie statystyka, tylko ryzyko na zakręcie i przejściu dla pieszych. Funkcjonariusze wyłapali kierowcę zanim zdążył komukolwiek zrobić krzywdę, a sprawa błyskawicznie trafiła na wokandę.
W sprawie kluczowe są dwa fakty: recydywa oraz dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów, który mężczyzna złamał. Zgodnie z zarzutem, za takie zachowanie grozi mu kara do 7,5 roku pozbawienia wolności. Tymczasowy areszt zabezpiecza postępowanie i — co dla mieszkańców ma bezpośrednie znaczenie — usuwa z ruchu kierowcę, który był realnym zagrożeniem.
Interwencja z 23.05.26 i decyzja sądu z 25.05.26 pokazują szybki ciąg zdarzeń: od patrolu i badania, przez przedstawienie zarzutu, po izolację na czas śledztwa. To właśnie takie działania służą bezpieczeństwu na lokalnych drogach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze