Złoty amulet z wizerunkiem „patrona handlarzy” nie pomógł. 35-letni Adrian Z. z Murowańca trafił do aresztu w śledztwie nadzorowanym przez bydgoską prokuraturę.
W Murowańcu pod Bydgoszczą błyszczący łańcuch z diamentami przestał być tarczą. 35-letni Adrian Z. został zatrzymany w związku ze śledztwem dotyczącym obrotu narkotykami, które prowadzą Komenda Wojewódzka Policji w Bydgoszczy i Prokuratura Okręgowa w Bydgoszczy. To kolejny areszt dilera Bydgoszcz w sprawie, która rośnie z miesiąca na miesiąc.
Amulet z wizerunkiem Jesusa Malverde — figurującego w kulturze jako „Narcosanto” — miał na zawieszce napis: „Boże chroń mnie od konfidentów…”. Nie ochronił. Funkcjonariusze doprowadzili mężczyznę do aresztu w lutym tego roku, a jego wątek dołączył do wieloosobowej układanki przygotowywanej przez kryminalnych.
Policjanci zabezpieczyli biżuterię i amulet o łącznej wartości 200 000 złotych, samochód marki Mercedes oraz gotówkę. Te rzeczy mają zabezpieczyć wykonanie przyszłego orzeczenia sądu w sprawie Adriana Z. i — jak zapowiadają organy ścigania — posłużą m.in. na cele związane z walką z narkomanią. To konkret: środki z przestępstwa nie wrócą na ulicę, lecz zasilą działania przeciwko niej.
Dla mieszkańców oznacza to nie tylko kolejne uderzenie w łańcuch dostaw, ale też realny zwrot środków w profilaktykę. Tak działa konfiskata prowadzona równolegle z czynnościami procesowymi — odbiera narzędzia i zyski, zanim zapadnie wyrok.
Zatrzymanie Adriana Z. jest jednym z elementów wielowątkowego postępowania, które prowadzi Wydział Kryminalny Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy. Do tej pory zarzuty związane z wytwarzaniem znacznych ilości metamfetaminy oraz wprowadzaniem do obrotu marihuany, kokainy i amfetaminy usłyszały już 23 osoby.
13 z nich trafiło do tymczasowego aresztu — to środek izolacyjny stosowany na czas trwania czynności, który zabezpiecza tok postępowania. W przypadku Adriana Z. prokuratorzy i policjanci wskazują na udział w obrocie na stosunkowo dużą skalę, co łączy jego sprawę z innymi wątkami tej samej układanki.
Śledztwo wyrasta z działań w terenie. Na obszarze Bydgoszczy i w okolicznych miejscowościach policjanci ujawniają kolejne „magazyny” — miejsca, które służą jako sortownie i punkty wydawania towaru. To obraz walki z przestępczością narkotykową u podstaw, od lokali technicznych po sieć dystrybucji.
Dla osiedli to oznacza widoczną obecność służb i kolejne przeszukania. Dla rynku narkotykowego — przerwane łańcuchy dostaw. Dla rodzin — sygnał, że uderzenia nie zatrzymują się na pojedynczych przypadkach, tylko składają się na długą serię rozbitych punktów.
Postępowanie ma status „rozwojowego”, a jego bieg został formalnie przedłużony do września br.. Ten termin wyznacza kolejny etap działań — od laboratoryjnych analiz po następne decyzje procesowe w wielowątkowej sprawie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze