Na ul. Sportowej właśnie skończyło się 62:28, a przed nami weekend, który może dać dwa awanse. W Bydgoszczy i w Łodzi rozstrzygną się losy Zawiszy oraz Enei Abramczyk Astorii.
Dwa wieczory i trzy mocne akcenty lokalnego sportu — tak zapowiada się 23–24 maja. Po efektownym czwartku żużlowców Abramczyk Polonii, sobota może zostać zapamiętana przez kibiców Zawiszy, a weekend w Łodzi zdecyduje o koszykarskiej przyszłości Enei Abramczyk Astorii. Jeśli piłkarze z Wyżyn wygrają, sprawa awansu może zamknąć się jeszcze przed ostatnią kolejką.
Plan jest prosty i twardy: pokonać Wikęd Luzino i mieć święto o 21. Wygrana da przewagę czterech punktów na jedno spotkanie przed końcem — to oznacza II ligę już w sobotę. Zawisza prowadzi w grupie drugiej III ligi i ma 1 punkt przewagi nad wiceliderem z Kaszub. Klub informował w czwartek (21 maja) o sprzedaży 6300 biletów; zapowiada się rekord frekwencji na meczu III ligi w mieście.
Rywal to beniaminek z ambicjami i stabilnym zapleczem finansowym. Zespół z Luzina tej wiosny nie przegrał — seria to 12 zwycięstw i jeden remis 1:1 w Tłuchowie. Ostatni raz zszedł pokonany 22 listopada 2025, we Świeciu z Wdą. Stawka jest jasna: zwycięzca grupy awansuje bezpośrednio do II ligi, a drugi zagra baraże w dwóch etapach (najpierw wyjazd z wicemistrzem grupy czwartej, potem dwumecz z 13. zespołem II ligi).
Na ul. Sportowej spotkały się w czwartek dwie niepokonane drużyny Metalkas 2. Ekstraligi. Orzeł z Łodzi zderzył się z murem: 28:62. Goście wygrali drużynowo tylko jeden wyścig (4:2 w szóstym), a bydgoski zespół aż osiem razy wjeżdżał na kreskę podwójnie. Taki obraz toru to nie przypadek, a solidna robota całego zestawu.
Najwyższe noty zebrał Szymon Woźniak – 13+1, równie równo pojechał Krzysztof Buczkowski (13). Punktowali też: Kai Huckenbeck (11+1), Oleksandr Łoktajew (9+4), Mateusz Pawełczak (4+2), Wiktor Przyjemski (7+3) i Kacper Andrzejewski (5+1). Abramczyk Polonia ma już szóstą wygraną w sezonie Metalkas 2. Ekstraliga i zamyka pierwszą rundę 31 maja wyjazdem do Stali Rzeszów.
W finale play-off koszykarze Enei Abramczyk Astorii rywalizują z ŁKS. Po dwóch meczach w Bydgoszczy jest 1:1, a o wszystkim mogą zdecydować łódzkie wieczory — sobota i niedziela, start o godz. 19. Awans uzyska zespół, który pierwszy wygra trzy spotkania. Trener Grzegorz Skiba mówi wprost: „Wierzę w ten zespół” — i stawia na mądrzejszą selekcję rzutową oraz szybszy powrót do obrony.
Klucz to także powrót skuteczności najlepszego strzelca. Martyce Kimbrough w pierwszych siedmiu meczach fazy play-off (z Kotwicą Kołobrzeg i SKS Fulimpeksem Starogard Gd.) notował średnio 22,3 punktu. W trzech ostatnich jego średnia spadła do 8,3. Jeśli Amerykanin odpali, łódzkie spotkania mogą nabrać innego rytmu. Gdyby trzeba było piątego starcia, decydujący mecz zaplanowano na 27 maja w Bydgoszczy.
To może być weekend o awanse bydgoskich drużyn. A kiedy w jednym mieście łączy się stadion, hala i żużlowy tor, kibice dostają więcej niż terminarz — dostają emocje rozpisane na dwie noce.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze