Bydgoszcz planowała przeznaczyć 500 tysięcy złotych na zakup trzech mobilnych Punktów Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych (PSZOK). Otwarcie ofert w przetargu pokazało jednak, że ceny są wyższe od założeń. Teraz miasto musi zdecydować, jak postąpić, a od tej decyzji zależy, kiedy mieszkańcy będą mogli korzystać z nowych punktów.
Do postępowania wpłynęły dwie oferty. Tronus Polska z Warszawy wyceniła realizację zamówienia na ponad 1 mln 174 tys. zł, natomiast „PUA” – Produkcja Usługi Administracja z Grudziądza zaproponowała kwotę nieco ponad 553 tys. zł. Budżet miasta wynosił 500 tys. zł, co oznacza, że żadna z ofert się w nim nie mieści.
Obie firmy oferują 7-letnią gwarancję na PSZOK-i i deklarują, że od podpisania umowy potrzebują maksymalnie 2 miesięcy na dostarczenie i uruchomienie punktów.
Według Klaudii Subutkiewicz, dyrektor Wydziału Gospodarki Odpadami, punkty będą każdego dnia pojawiać się w innym rejonie miasta. W danym miejscu pozostaną przez kilka godzin, a harmonogram ich pracy będzie znany mieszkańcom. Towarzyszyć im mają działania edukacyjne. Punkty będą przyjmować różne frakcje odpadów, szczególnie opony i tekstylia.
Otwarcie ofert zbiegło się z informacją, że spółka Wtórpol wycofa swoje kontenery na odzież używaną z polskich miast. W Bydgoszczy jest ich ponad 100, a firma współpracuje m.in. z regionalnym Polskim Czerwonym Krzyżem. Zmiana wynika z przepisów, które zakazują wyrzucania odzieży i tekstyliów do odpadów zmieszanych – należy je oddawać do odpowiednich pojemników, w tym dostępnych na PSZOK-ach. Część mieszkańców wciąż wrzuca takie odpady do nieodpowiednich kontenerów, co utrudnia selekcję i zmniejsza jej opłacalność.
Miasto ma 2 tygodnie na podjęcie decyzji. Jeśli zapadnie decyzja o podpisaniu umowy, mobilne PSZOK-i mogą zacząć działać w ciągu 2 miesięcy od jej zawarcia. Realizacja będzie jednak możliwa tylko wtedy, gdy znajdą się dodatkowe środki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze